MSZA TRYDENCKA

Msza klasyczna w rycie rzymskim, Msza łacińska, Msza w rycie klasycznym, potocznie zwana Mszą „trydencką” nie powstała nagle w 1570 r. z woli jednego papieża.

Czym jest Msza Trydencka i jak powstała?

Msza klasyczna w rycie rzymskim, Msza łacińska, Msza w rycie klasycznym, potocznie zwana Mszą trydencką nie powstała nagle w 1570 r. z woli jednego papieża. Była przedmiotem organicznego, stopniowego, wielowiekowego rozwoju, kształtowana w Kościele katolickim za przyczyną homini religiosi, czcigodnych papieży, Doktorów i Ojców Kościoła i wielkich Świętych. Upatrywanie jej genezy w Soborze Trydenckim jest błędne. Mszał promulgowany przez św. Piusa V w roku 1570, jest tym samym, jakim w 1470 roku posługiwała się Kuria Rzymska. Z kolei Mszał z XV wieku, przypomina Mszał Innocentego III 1198-1216. A ten z kolei nie różni się wiele od Mszału papieża Grzegorza Wielkiego. Papież Grzegorz Wielki używał tzw. Sakramentarza Gelazjańskiego (od Gelazego I, 492-496), w którym Kanon (modlitwa w trakcie Konsekracji)  już jest obecny.
Św. Ambroży (339-397) cytuje w „De sacramentis” modlitwę Kanonu (od Quam oblationem do modlitwy po konsekracji).

 

Dlaczego Kanon Mszy św. jest tak święty, tak kluczowy i czy jego treść ulegała zmianom?

Kanon święty jest najstarszą czcigodną modlitwą Kościoła. Ojcowie Kościoła utrzymują, że powstał w czasach św. Apostoła Piotra. Msgr. Gamber w „The Reform of the Roman Liturgy” (Reformie Rzymskiej Liturgii) podaje, że „od V wieku jedyną rzeczą, na którą papieże bez ustanku nalegają, jest konieczność przyjęcia kanonu rzymskiego; ich argumentem jest to, że wywodzi się od Apostoła Piotra.” Choć oczywiście przez wieki obrzędy rozwijały się w sposób organiczny, Tradycyjna Msza św. swoimi korzeniami sięga czasów apostolskich.”  Bijącym, żywym sercem tradycyjnej Mszy katolickiej jest Kanon, którego nie naruszono przez wieki. Jest bowiem najczcigodniejszą modlitwą mszalną. Jedyna kosmetyczna zmiana w świętym Kanonie Piusa V miała miejsce za pontyfikatu Jana XXIII i polegała na dodaniu imienia św. Józefa.

Czym jest święta Tradycja?

„Odpowiedzmy posługując się katechizmem św. Piusa X:

„Tradycja to niespisane słowo Boże, które zostało przekazane żywym słowem przez Jezusa Chrystusa i Jego Apostołów, a do nas dotarło przez stulecia, za pośrednictwem Kościoła, bez żadnej zmiany. Gdzie jest zawarte nauczanie Tradycji? Nauczanie Tradycji zawarte jest przede wszystkim w dekretach soborów, w pismach świętych Ojców Kościoła, w dokumentach Stolicy Apostolskiej, a także w słowach i obrzędach świętej liturgii katolickiej. Jakie znacznie winniśmy przypisywać Tradycji? Tradycji winniśmy przypisywać takie samo znaczenie jak objawionemu słowu Bożemu, które jest zawarte w Piśmie Świętym.”

 

Dlaczego prawo modlitwy jest prawidłem wiary? Jak się modlisz tak wierzysz i tak wówczas żyjesz?

Czcigodne i starożytne prawo Kościoła pochodzące z I poł. V w. wyrażone maksymą „lex orandi, lex credendi”, przypisywane jest papieżowi Celestynowi I, który jest autorem twierdzenia „Legem credendi lex statuat supplicandi” – o prawie wiary niech stanowi prawo modlitwy błagalnej. Prawo modlitwy decyduje o prawie wiary, czyli „tak jak wierzysz, tak się modlisz”. Słowa te wyrażają przekonanie, że liturgia w treści modlitw, w gestach i symbolice kształtuje naszą wiarę, wyraża ją, wpływa na jej pogłębianie, uświęca i wzmaga pobożność.

Papież Pius XI w konstytucji Divini Cultus (1928 r.) streszcza sens tej sentencji: “Liturgia jest sprawą naprawdę świętą; przez nią bowiem podnosimy się do Boga i łączymy z Nim, poświadczamy Mu wiarę swoją i najściślejsze wobec Niego przejmujemy zobowiązania, za odebrane dobrodziejstwa i zasiłki, potrzebne nam nieustannie. Stąd zachodzi pewien związek wewnętrzny pomiędzy dogmatem, a liturgią świętą, oraz pomiędzy czcią chrześcijańską a uświęceniem ludu. Z tego powodu Celestyn I mniemał, że w czcigodnych rubrykach liturgicznych wyrażano prawidło wiary; mówi bowiem: „Przepis, jak się modlić, ustanawia przepis, jak wierzyć. (…) (1 Epist. ad episc. Qal Patr. Lat., L. 535)”

Jakakolwiek zmiana w sposobie modlitwy (lex orandi ) pociąga za sobą zmianę w wierze (lex credendi), na którą wpływa i którą buduje przekaz liturgiczny. Stąd nie jest konieczne znać dogłębnie teologię katolicką, gdyż uczestniczymy jako świeccy w liturgii wyrażającej najpełniej i najściślej doktrynę katolicką, to jest Mszę rzymską, na której fundamencie budujemy i pojmujemy wiarę. To Msza łacińska jest najlepszym wychowawcą wiary.

Dlaczego poza Kościołem nie ma zbawienia?

Twierdzenie teologiczne, maksyma pochodząca z czasów patrystycznych określająca warunki osiągnięcia zbawienia, interpretującą słowa Zbawiciela: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Ewangelia wg św. Marka 16,16[3]

Formuła w 1215 roku znalazła potwierdzenie w dokumentach IV Soboru Laterańskiego oraz Soboru Florenckiego, w bulli Cantate Domino, i Bonifacego VIII w Unam Sanctam. Formułę opublikowano w encyklice Pius IX Quanto conficiamur moerore z 1863 r. i Mystici Corporis z 1943 r. Piusa XII. Extra Ecclesiam nulla salus określa ścisły związek między dostąpieniem zbawienia, a Mistycznym Ciałem. W Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen Gentium oraz w Katechizmie Kościoła Katolickiego, to stwierdzenie znalazło odzwierciedlenie (…)Sobór święty… opierając się na Piśmie świętym i Tradycji, uczy, że ten pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół; On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu, potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby więc zostać zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać. Stwierdzenie to nie dotyczy tych, którzy bez własnej winy nie znają Chrystusa i Kościoła. (por. KKK 846-847).

Wyznanie wiary św. Atanazego (Quicumque), cieszące się autorytetem nieomylności, zaczyna się słowami „Ktokolwiek chce być zbawiony, musi przede wszystkim wyznawać katolicką wiarę, której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, bez wątpienia zginie na wieczność.”

 

Czy kard. Ratzinger nazwał Mszę Novus Ordo banalnym produktem, liturgią sfabrykowaną?

To prawda, oburzające dla wielu słowa o liturgii sfabrykowanej i banalnym produkcie chwili należą do kard. Józefa Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary. We wprowadzeniu do publikacji msgr Klausa Gambera La Réforme liturgique en question kard. J. Ratzinger napisał:

To, co zaszło po Soborze, jest czymś zupełnie innym – w miejsce liturgii będącej owocem ciągłego rozwoju, wstawiono liturgię sfabrykowaną. Odeszło się od żywego procesu przemiany oraz wzrostu i zastąpiono go wytwarzaniem. Nie chciano kontynuować owej wielowiekowej, żywej przemiany i organicznego dojrzewania, natomiast, zupełnie jak przy produkcji przemysłowej, zastąpiono je fabrykatem, banalnym wytworem chwili “.

Stworzenie praktycznie od zera nowego rytu Mszy, jednoznacznie sprzeciwia się nauczaniu dogmatycznemu Świętego Soboru Trydenckiego. Zgodnie z kanonami tegoż soboru nie wolno zmieniać obrzędów stosowanych przy udzielaniu sakramentów. Sobór Watykański poszedł dalej i nie tylko zmienił najważniejszy sakrament Mszę świętą, ale wszystkie siedem sakramentów. Sobór Trydencki obłożył anatemę na twórców nowinek liturgicznych, bowiem sprawa liturgii nie tylko dotyczy dyscypliny, ale pozostaje kwestią wiary, a anatemy nie nakłada się sprawach dyscyplinarnych.

„Gdyby ktoś mówił, że przyjęte i uznane obrzędy Kościoła katolickiego, zwyczajowo stosowane przy uroczystym udzielaniu sakramentów, mogą być lekceważone lub dowolnie i bez grzechu pomijane, lub zmieniane na inne nowe przez jakiegokolwiek pasterza kościołów – niech będzie wyklęty.” (sesja 7, kanon 13)

Mamy kilkanaście rytów w Kościele katolickim w tym ryty wschodnie. Ryty Mszy św. nigdy nie podlegały rewolucyjnym, nagłym i istotowym zmianom, konstytuującym ich byt i sens. Żaden ryt nie był wykreowany sztucznie od nowa, przez zespół ekspertów z udziałem obserwatorów protestanckich, ludzi nie tylko nie świętych, ale nie będących nawet katolikami. Nowy jakościowo w każdym aspekcie Mszał Pawła VI neguje stopniowy, harmonijny, zasadny i naturalny proces rozwoju liturgii na przestrzeni wieków.

Czy Bulla Piusa V, Quo Primum jest dokumentem dogmatycznym, obowiązującym po wsze czasy?

Święty papież, Pius V zabezpieczył i obwarował groźnymi sankcjami katolicki ryt przed przeobrażeniami. Wydał Bullę Quo Primum, dokument najwyższej rangi jurydycznej i dogmatycznej oraz dyscyplinarnej, ustanawiający obrządek Mszy św., który – poza rytami z tradycją ponad 200 lat- pozostaje własnym i powszechnym rytem w Zachodnim Kościele katolickim po wsze czasy, dlatego czytamy „będzie odtąd bezprawiem na zawsze w całym świecie chrześcijańskim śpiewanie albo recytowanie Mszy św. według formuły innej, niż ta przez Nas wydana () i przez tę obecną Konstytucję, która będzie mieć moc prawną po wsze czasy, nakazujemy i polecamy, pod groźbą kary Naszego gniewu, aby nic nie było dodane do Naszego nowo wydanego Mszału, nic tam pominięte, ani cokolwiek zmienione. (…) Podobnie nakazujemy i oznajmiamy, iż nikt nie może być nakłaniany bądź zmuszany do zmieniania tego Mszału; a niniejsza Konstytucja nigdy nie może być unieważniona lub zmieniona, ale na zawsze pozostanie ważna, i będzie mieć moc prawną(…). ”

“Podobnie, nikomu nie wolno naruszyć lub nierozważnie zmienić tego tekstu Naszego zezwolenia, ustanowienia, nakazania, polecenia, skierowania, przyznania, indultu, deklaracji, woli, dekretu i zakazu. Ktokolwiek by ośmielił się tak uczynić, niech wie, iż naraża się na gniew Boga Wszechmogącego oraz błogosławionych Apostołów Piotra i Pawła.”.

W ciagu kolejnych czterystu lat, następcy papiescy, nie wprowadzali zmian znaczących co do istoty, zawsze odwołując się we wstępie mszału do nakazów Bulli św. Piusa V. Ograniczali się jedynie do drobnych modyfikacji. Paweł VI dokonał rewolucji publikując, (raczej nie promulgując z racji braku podpisu papieskiego pod dokumentami) zupełnie nowy ryt, nowy Mszał Novus Ordo. Brakuje w nim odniesienia do Bulli św. Piusa V, co zapowiadało zerwanie z wielowiekową Tradycją, ale także ukonstytuowało zupełnie nowe formuły, nową strukturę i stanowiło projekt Mszy „od zera”.

Co rzeczywiście wprowadzono podczas rewolucji liturgicznej w sensie prawno-kanonicznym? 

Trzy nowe „kanony”: co dowodzi cytat „zdecydowaliśmy o włączeniu trzech nowych Kanonów” [tres novi Canones adderentur statuimus]. „Chcemy zatem, by te słowa w każdej Modlitwie eucharystycznej brzmiały w następujący sposób (…)” [Itaque in quavis Precatione Eucharistica illa sic proferri vοlumus]. Mamy obecnie w Msze Pawła VI aż cztery możliwe wersje modlitwy eucharystycznej w tym czcigodny Kanon rzymski. Nieobligatoryjnie stosuje się więc jedną z czterech dostępnych formuł modlitewnych, najczęściej wybieraną jest forma najkrótsza nawiązująca do modlitwy Żydów przed posiłkiem, którą co tydzień słyszymy wypowiadaną na głos przez kapłana na Nowej Mszy.

Czy Msza trydencka była kiedykolwiek zakazana?

NIGDY. Missale Romanum i powyższe dekrety nie zakazują odprawiania rytu starego, ani nie nakazują odprawiania nowego.

To jak się stało, że zaistniała realna presja na duchownych, na rzecz porzucenia starego rytu? 

Kongregacja Kultu Bożego, wydała oficjalny nakaz sygnowany przez abp Bugniniego aby odchodzić od starego rytu na rzecz Nowej Mszy (Novus Ordo). Kongregacja nie mogła unieważnić decyzji św. Piusa V, ponieważ jest organem niższym niż władza sprawowana przez papieża. Uroczysta Bulla św. Pius V mogła być odwołana, a nowy ryt narzucony jedynie w przypadku gdy Paweł VI tak samo jak Pius V zaangażowałby cały swój autorytet.

Czego dotyczy treść Summorum Pontificum Benedykta XVI?

Benedykt XVI: „Jeśli zaś chodzi o używanie Mszału z roku 1962 jako forma extraordinaria liturgii Mszy, chciałbym zwrócić uwagę na to, że ten Mszał nie został nigdy prawnie zniesiony i w konsekwencji, co do zasady, był zawsze dozwolony.” (Summorum Pontificum, 2007). Benedykt „uwolnił” Mszę rzymską z powodu braku formalnego zakazu odprawiania starej Mszy, Prot. N. 166/70 to dekret kongregacji rytów, bez podpisu papieża. Nowy twór, Novus Ordo sprzeciwia się postanowieniom Soboru Trydenckiego. Skoro kanony rytu rzymskiego zostały po wsze czasy ustalone w bulli Quo Primum, nic poza rzymskim rytem nie może nosić miana równorzędnego rytu rzymskiego. Tak podpowiada prawo, historia i logika, jednak realia wyglądają inaczej.

Główne zmiany w nowej Mszy?

1. W Novus Ordo Missae usunięto ofiarowanie i „zastąpiono je przygotowaniem darów”. 2. Kanon Rzymski pozostał w mszale nieco zmieniony i pozostaje nieobligatoryjny.
3. W komentarzu do mszału Pawła VI OWMR 9 pojawia się najczęściej używana modlitwa zamiast Kanonu- „Zaprawdę, święty jesteś, Boże, źródło wszelkiej świętości…”10). Nowa Msza nie zawiera kluczowych elementów czyli najważniejszych części rytu rzymskiego- ofiarowania i Kanonu rzymskiego.

Na czym polega aktywność wiernych na Mszy trydenckiej?

„Akt liturgiczny realizuje się już w samym oglądaniu czynności liturgicznych. Wierni, spostrzegając to, co się dzieje na ołtarzu, i wypowiadając słowa liturgii, nie tylko są widzami, ale już realizują akt religijny. Przeżyłem to kiedyś w katedrze w Palermo, kiedy namacalnie odczułem wielkie skupienie i uwagę, z jaką wierni godzinami śledzili przebieg liturgii Wielkiej Soboty nie zaglądając do tekstów, bez żadnych „wprowadzających” wyjaśnień. Samo przyglądanie się wiernych było już czynnością, uczestnictwem w realizacji świętych wydarzeń liturgicznych.

Bo istota aktu nie zawiera się w wyjaśnieniu dodanym do gestów – że np. znaczy to, to a to. Lecz gdy kapłan „wykonuje” czynność symboliczną jako akt liturgiczny a oglądający to wierni „odczytują” tę czynność, wtedy sens wewnętrzny zostaje odebrany w zewnętrznym wyrazie. W przeciwnym wypadku wszystko jest czystą stratą czasu i lepiej by było po prostu „powiedzieć”, o co chodzi. Symbol jest bowiem sam w sobie czymś cielesno-duchowym, wyrazem niewidzialnego w widzialnym.” Ks. Romano Guardini

 

„Jest to najpiękniejsza rzecz po tej stronie nieba. Wychodząc z wielkiej myśli Kościoła wynosi nas ponad ziemię i ponad samych siebie; i otacza nas obłokiem mistycznej słodyczy i wzniosłości liturgii więcej niż anielskiej; sama nas oczyszcza i oczarowuje swym niebiańskim urokiem tak, że wszystkie nasze zmysły zdają się widzieć, słyszeć, czuć, smakować i dotykać czegoś, czego ta ziemia dać nie może.”  Autor: o. Franciszek Faber