Medjugorscy wyznawcy nieposłuszni władzy Kościoła, promują modernizm, wiarę opartą na emocjach

17 sierpnia 2022 | Aktualności

Jak to możliwe, że tylu duchownych na świecie bezkarnie propaguje Medjugorje jako miejsce prawdziwych objawień, nie zważając na orzeczenie: constat de non supernaturalitate z 1997 r., negując zalecenia ówczesnego Episkopatu Jugosławii, szkalując bpa Perić’a i szereg wyników badań komisji teologicznych czy rzymskiej Kongregacji nauki i wiary badających fenomen? Czyniąc to wszystko bez wyraźnej aprobaty Rzymu, ignorując rzetelny, żmudny, wieloletni proces rozeznawania wiarygodności objawień należący nie do szeregowych księży czy laikatu, ale do jurysdykcji Kościoła?

To jawne nieposłuszeństwo wobec Stolicy Apostolskiej, skoro od 41 lat wydarzenia te nie zostały oficjalnie zaaprobowane przez Rzym. Nie ma znaczenia tutaj motyw i to że zjawiska nadal trwają, zaś nieobliczalny i katastroficzny skutek duchowy dla wiernych, jaki może wywołać ich przedwczesne uznanie oddolne, poprzez frywolne potraktowanie powagi kościelnych twierdzeń. Bez orzeczenia Watykanu, który zawsze na podstawie badań i procesu jurydycznego diecezji wydaje należytą opinię, nie można rozpowszechniać tego typu fenomenów. Kościół zawsze niezwykle ostrożnie podchodzi do zagadnień objawień prywatnych, a procedury rozeznawania ich prawdziwości są szalenie długotrwałe i skomplikowane. Tak więc postawa beztroski liderów wspólnot charyzmatycznych, które wręcz fanatycznie odwiedzają tę wieś, dla samych zjawień, ekscytując się nowinkami z miasteczka, rzekomymi cudami, czy treściami przesłań, z pewnością, że uczestniczą w zjawieniach Maryi nie tylko przyprawia o politowanie, ile zdaje się być wstrząsająco nieodpowiedzialna i ryzykowna. Wszak uległość wobec jurysdykcji kościelnej to absolutny fundament postępowania w tak wrażliwych zagadnieniach. Sami uczestnicy pielgrzymek stawiają się w roli Urzędu Nauczycielskiego Kościoła i niezbicie twierdzą i proklamują od lat, że Maryja się tam zjawia, nie dozwalają nawet na racjonalne słowa krytyki, element zdrowego rozumu w krytycznej ocenie wydarzeń, zjadliwie broniąc go, lamentują i wszczynają wojenki opierając się na dotąd nieopublikowanym raporcie kard. Ruiniego, który absurdalnie twierdzi, że widzący i Maryja muszą nas wprowadzać w błąd od kilku dekad, sugerując, że jedynie pierwszych 7 objawień było prawdziwych, a więc widzący w spółce z Gospą uknuli zręczny plan oszukiwania ludzi, że biorą udział w prawdziwych objawieniach przez 41 lat. Jednak raport do dziś nie został ujawniony, i stanowi zaledwie rekomendację teologiczną 15 członków komisji, która w swej metodologii nie wzięła pod uwagę zeznań z kilku pierwszych dni wizjonerów. Nie jest to wiążące orzeczenie mające moc prawno-kanoniczną. To od papieża zależy ostateczna rozprawa z Medjugorje. Jednocześnie raport kard. Camillo Ruiniego nie stwierdza logicznie, że skoro pierwsze 7 objawień rzekomo miałoby być prawdziwe, to z pewnością kolejne ponad 45 tyś., nie. Powoływanie się na niego i książkę widzącej, twierdzącej, że nieuznający tych zjawisk są niespełna rozumu,- gdyż nie mają wyników badań poświadczających zdrowie psychicznie jakie ona szczęśliwie posiada, co znaczy że samo posiadanie glejtu od psychiatry i kult Gospy stawia cię w rzędzie zdrowych, a reszta to szaleńcy- dowodzi, że ten cyrk nie ma już granic absurdu. To szczyt impertynencji tej biednej domniemanej wizjonerki, która swoją nagrodę z pewnością odbiera tu na ziemi, pławiąc się w zachwytach ludu i wystawnym życiu, które obserwują mieszkańcy.

Biznes, seks i objawienia 

Nie tylko widzący rażąco od samego początku wykazywali nieposłuszeństwo wobec biskupa, ale i sama Gospa broniła w objawieniach o. Vlasicia czy o. Slavko Barbaricia jako „świętych”, co już na starcie przekreśla Medjugorje. Franciszkanie za to, dobrze poczynali sobie z eks zakonnicami o czym poczytamy w periodyku Spectator i co przede wszystkim potwierdziła suspensa kard. Ratzingera wobec niemoralnych zakonników opiekujących się wizjonerami z „charyzmatycznego Hogwartu”.

Odsłania to mentalność fanatyków religii medjugorjańskiej ze swoją „nową Maryją”, nową ewangelią przez widzących skrzętnie spisywaną, nowymi tajemnicami i nową duchowością sensacyjno-sentymentalną z rodzajem pomazania błogosławieństwem niejakiej Gospy, które każdy magicznie naznaczony na czole, przekazuje dalej, co jest obrzędem pogańskim kopiującym wprost sakramenty katolickie.

Brak zmysłu wiary katolickiego, brak znajomości katechezy katolickiej, jest przyczyną powstawania swoistej sekty medjugoriańskiej.

Dlatego należy wstrzymać falę pielgrzymów czczących Gospę, zachować szczególną ostrożność i roztropność wobec zjawisk jak zalecał niegdyś Episkopat Jugosławii. Jak Najroztropniejsza Panna może dzielić Kościół od 4 dekad, zmuszając wiernych do animozji w sprawie prawdziwości objawień? Niepodobna.

To absurd, szyderstwo z Bogarodzicy. Jaką winę i odpowiedzialność za dusze zaciągają ci nieroztropni księża promujący to miejsce jako miejsce zjawień. To nieodpowiedzialność i niefrasobliwość, w perspektywie największego OBJAWIENIA XX w. W FATIMIE, o najwyższej randze prorockiej, które przepowiada przyszłość Kościoła i świata, powierzyło tajemnicę samemu papieżowi, a ten je ignoruje do dziś.
 
Dlaczego mimo braku mandatu ze strony Stolicy Apostolskiej tysiące pielgrzymów, wielu księży promuje to miejsce ryzykując dobrem dusz, które utożsamiają swoje uniesienia, ekstatyczne doznania, emocje tak ulotne z wiarą i z obecnością Bogarodzicy w tym miejscu. Jakże parafie mogą wysyłać tam pielgrzymów jakby miały niepodważalną pewność i gwarancję pozbawioną choćby kwantum wątpliwości co do tego miejsca, skoro sam Piotr nie wypowiedział się oficjalnie?
 
To wbrew nie tylko logice, ale prawu kanonicznemu.
 

1) Komisja diecezjalna pracująca w latach 1984-86 opowiedziała się zdecydowaną większością głosów za „non constat de supernaturalitate” (11 głosów przeciw nadnaturalnemu charakterowi, 2 za, 1 głos nieważny i 1 wstrzymany);

2) Deklaracja Konferencji Episkopatu Jugosławii z r.1991 głosi: „Na podstawie dotychczasowych badań nie jest możliwe stwierdzenie, że chodzi o zjawienia lub objawienia nadprzyrodzone”;

3) Kongregacja Nauki Wiary w latach 1995-96 powtórzyła opinię Konferencji Episkopatu dodając: „Z tego wynika, że nie należy organizować oficjalnych, tak parafialnych, jak diecezjalnych pielgrzymek do Medjugoria, rozumianego jako miejsce autentycznych objawień maryjnych, bo byłoby to niezgodne z tym, co stwierdzili poprzednio biskupi byłej Jugosławii”;

4) Na podstawie badań komisji, w oparciu o własne doświadczenie pasterskie (…) miejscowy ordynariusz, biskup Ratko Perić orzekł nie tylko „non constat de supernaturalitate”, lecz „constat de non supernaturalitate”, oświadczenie z 2 października 1997 r.

Episkopat Jugosławii zakazał pielgrzymek od tego miejsca w charakterze kultu Gospy i promowania go jako miejsca objawień. Jak można to czynić tak bezkarnie i rozpowszechniać nieuznane objawienia, które odciągają myśli i serca wiernych od przesłania dotyczącego pokuty, 5 sobót miesiąca i kary dla świata – duchowej i materialnej, o której czytamy w opublikowanej części 3 Tajemnicy fatimskiej w 2000 r. Podczas gdy słowa wyjaśniające tę makabryczną wizję pozostają ukryte przed światem od 60 lat!

 
Przecież to ogromne duchowe niebezpieczeństwo masowego zwodzenia, odsunięcia od przekazu Matki Bożej Fatimskiej. Medjugorje ze swoją Gospą, niesubordynacją widzących, romansami franciszkanów z byłymi zakonnicami, ich suspensami za rozwiązłość seksualną, herezjami i karami kościelnymi, oraz zachowania rzeczonej Gospy, która zjawia się na „fiat” widzących w różnych sukienkach, często drży w zeznaniach widzących spisanych i w formie video, jest zimna jak metal, pozwala  się dotykać, przepowiada wyniki meczów piłkarskich, prowadzi seanse spirytystyczne i odpowiada na pytania o zmarłych bliskich z rodziny, wreszcie prawi herezje o równości religii, co potwierdziły przesłuchania oraz czyni „wielki znak uwiarygadniający” objawienia w postaci poruszenia wskazówek zegara u jednej z dziewczynek, sama sobie przeczy w objawieniach.
Treści przesłań są bez treści, a sama Gospa to niewolnica widzących, uprawiających coś w rodzaju magicznego rytuału. Widzący sami nie wiedzą kiedy był początek objawień 24, 25 czerwca 1981 r. i ile potrwają, czy 3 dni jak Gospa zapowiedziała początkowo, czy tyle co żył jeden z ich franciszkańskich opiekunów, czy może tylko tyle co kilkoro wizjonerów.
Samo to, już wystarczy by zanegować fenomen jako nadprzyrodzony, pozór zła wyklucza prawdziwość, a tu dowodów szaklujących Matkę Boga aż nadto.
 
To wielka mistyfikacja, oszustwo i biznes, a auta jakimi jeżdżą widzący są tego doskonałym przykładem. Ulica gdzie mieszkają oszuści jest nazywana prze miejscowych „ulicą bogaczy”.

Widzenia- przyznają na nagraniach dzieci- zaczęły się od kradzieży jabłek i palenia papierosów, przy czym nie raz widzący mdleli dotykając zjawy, Ivan i reszta spółki nigdy nie widzieli stóp zjawy, franciszkanie prosili ją by zeszła łaskawie z góry do Kościoła, a moment uchwycony przez kamerę, gdy dziennikarz w trakcie rzekomej ekstazy pstryka palcami przed okiem widzącej, a ta odruchowo odsuwa się i je zamyka, potwierdza, że nawet symulowanie ekstazy wychodzi im źle.

Św. Bernadetta w trakcie ekstazy trzymając ręce złożone, była poddana próbie przez lekarza, ten przypalał jej dłonie świeczką w trakcie widzenia, Święta nie tylko nie reagowała najmniejszym grymasem i manierą, zupełnie nic nie czując, ale ani nie drgnęła podczas objawienia, po jego zakończeniu skóra dłoni nie była w żaden sposób naruszona, pozostała nietknięta przez płomień świecy i nie wywoływała bólu. To spowodowało natychmiastowe nawrócenie sceptycznego medyka.

 
Zarzuty o współpracę z komunistami biskupa Perić’a ze strony wielbicieli medjugorjańkich są nie tylko nie dowiedzione źródłami historycznymi, brakuje im bowiem rzetelnej historycznej analizy i niezbitych dowodów.
Jeśli nawet wrogowie uprawnionej władzy do orzekania o prawdziwości objawień, dowiodą prawdziwości tych zarzutów, niech prześledzą najprzód biografię kard. Wyszyńskiego jego aktywności wobec komunistycznych władz w PRL-owskiej w Polsce oraz stosunku ówczesnego Papieża Piusa XII do kardynała, a także bpa Antoniego Baraniaka, męczennika, nazwanego tak przez  Piusa XII, bowiem „wytrzymał 27 miesięcy najgorszych tortur w więzieniu. Informacje o nich można uzyskać przede wszystkim od świadków prywatnych wypowiedzi abpa Baraniaka”. Poddany 145 razy brutalnym torturom, łącznie z wyrywaniem mu paznokci, nie wydał kardynała, pozostał niezłomny, podczas gdy kard. Wyszyński spędzał czas odosobnienia w klasztorach w Stoczku Warmińskim, Prudniku Komańczy, Rywałdzie więziony 3 lata, gdzie… spisywał swoje myśli, wspomnienia zapiski więzienne, cały i zdrowy.
Watykan zaledwie dekadę później, w 1965 r. ściskał ręce bolszewickiej wierchuszce, zapraszając schizmatyków do udziału w soborze watykańskim drugim.
 
 
Zdajmy sobie sprawę z postawy Rzymu wobec marksistowskiego krwawego ateizmu, wyznaczonej przez Ostpolitik Watykanu. Sobór bezpardonowo pierwszy raz historii ZREZYGNOWAŁ z potępienia herezji, zła i NAJBARDZIEJ ZBRODNICZEGO SYSTEMU POLITYCZNEGO W DZIEJACH, którego ofiarami było 60 MLN LUDZI, a JAN XXIII W ZAMIAN ZA ZANIECHANIE POTĘPIENIA KOMUNIZMU, ZAPROSIŁ NIKODEMA, PATRIARCHĘ SCHIZMATYCKIEJ CERKWI NA WATYKAN, by zdjąć EKSKOMUNIKĘ z 1054 r. Komuniści, KW PZPR w akcie „wdzięczności” za milczenie „dobrego papieża”, wznieśli pomnik Jana XXIII we Wrocławiu dla uczczenia jego „wielkoduszności” wobec zbrodniarzy marksistowskich.
Co na to męczennik poddany 145 razy wielogodzinnym torturom z powodu wierności kard. Wyszyńskiemu przez ub-eckie szuje?
 
 
 
 
Biskupia władza pozostaje jedyną władzaązdolną wydać wiążące dla Rzymu orzeczenie w sprawie domniemanych zjawień Maryi, badania wieloletnie obu biskupów Mostaru dowiodły niezbicie, że nie ma tam objawień NMP, nie tylko o. Vlasić w znanej publikacji opisał heretyckie słowa Gospy  z 1.10.1981 czym sam się zadenuncjował, ale także masa innych dowodów potwierdza tezę o fałszywości i mistyfikacji na skalę globalną.

Widzący prowadzą hotele dla pielgrzymów, Jugosławia i mafia czerpie milionowe zyski z Medugorje,

a ludzie swoje osobiste przeżycia łączą z miejscem, tak jakby to miejsce, budynek, materia, otoczenie uświęcały duszę, pobudzały wzniosłe doświadczenia mistyczne i wzmagały aktywność duchową i pobożność, a nie Bóg. To czyste pogaństwo, a nie katolicyzm. Owocność duchowych łask, jest taka sama wszędzie bez względu na otoczenie, ponieważ jnalezy do porządku łaski Bożej.

To samo można czynić zwłaszcza w parafii przed Najświętszym Sakramentem, lub w modlitwie porannej przy łóżku, i praktykować cnoty, modlitwę która uświęca, ale czy to od razu uświęca samo miejsce gdzie otrzymujemy łaski? Nie, to moc Boża i nasza postawa, praca nad postępem duchowym nas uświęca, pokora i zdrowa pobożność czyni cuda, to wiara uzdrawia, nie farba na deskach obrazu, marmur z figurek Maryi, metal lub srebro medalika, czy góra lub sama woda ze źródła, ale to wiara czyni cuda. Te jedynie są środkami otrzymywanych łask, widzialnym znakiem niewidzialnych łask, oddziałującymi na zmysły. Wierzymy w działanie Boże i ufamy Bogu, a nie samemu medalikowi, wodzie czy obrazowi, ale temu Kto z nimi stoi. Chrystus powtarzał: „Idź twoja wiara cię uzdrowiła”. Przypisywanie miejscu działania magicznego, działającego jak różdżka w oderwaniu od osobistej postawy i mocy Boga jest rodzajem szamaństwa.

Na Jasnej Górze nie było żadnych objawień. A jednak tam dokonuje się relatywnie najwięcej uzdrowień w kraju, popatrzcie na te tysiące wotów! To pobożność maryjna i wiara ludzi zdejmowała z nich jarzmo chorób, a nie szamani sceniczni ze scen wszczepiający w nasze umysły truciznę ewangelii sukcesu, techniki sekciarskie i pentekostalne kocopoły z wkładaniem rąk włącznie, do czego legitymację ma tylko konsekrowany duchowny od czasu Apostołów. To działanie demoniczne.
Zamiast podążać na adorację do kościoła, odwiedza się miejsca sensacji i rewelacji, w pogoni za poczuciem nadzwyczajności, cudowności, wyjątkowości, lepszości od tych „sztywnych tradycyjnych katoli”, których wiara jest gorsza, bo martwa skoro pozbawiona emocji.
To wiara i pobożność ludowa leczyła, uzdrawiała, to maryjność ludu, różaniec wymadlał łaski.
 
Brak merytorycznej debaty o Medjugorje, „pięknoduszne” postawy charyzmatyków i wielbicieli „medugorjańksiego wiatru” wraz z którym zjawa przybywa na zawołanie jak kamerdyner, codziennie, już ponad 45 tysięcy razy, zatrważa.
Populizm, żerowanie na niewiedzy ludzi, oraz nieposłuszeństwo wobec prawowitej władzy Kościoła to cechy modernistycznego Kościoła, nostalgicznej, pozbawionej zdrowego rozsądku i emocjonalnej wiary potępionej przez Piusa X herezji, w Dominice Pascendi Gregis.
Na uczuciach ulotnych jak mgła, zmiennych jak pogoda, nie zbudujemy nic trwałego jak skała, niezniszczalnego, niezmiennego, silnego jak wiara, czyli postawa woli i rozumu.
Modny dziś aparycjonizm tj. nadmierna, bezkrytyczna wiara wobec nieuznanych proroctw, wizji, objawień prowadzi do sekciarstwa. Garabandal do dziś nie uznany, Trevignano Romano, Medjugorje, czy prywatne objawienia nieświętych świeckich jak A. Lenczewska są traktowane przez aparycjonistów jak niepodważalne DOGMATY i MAGISTERIUM KOŚCIOŁA, co jest karykaturą świętej wiary katolickiej.
Albo czytamy niezmienne od zarania nauczanie Kościoła, negujące ewolucję dogmatów na zasadzie nowinkarstwa i jego ciągłego rozumienia ich na nowo i zmiany jego znaczeń wedle mentalności epok, albo pozostajemy bierni i dajemy się ponieść fali pentekostalizmu, protestantyzmu, modernizmu, który wsączył się tak głęboko w tkankę Mistycznego Ciała Kościoła, że już nie odróżnia się prawdziwej herezji i sekty, od prawdziwej Oblubienicy Kościoła.
 
 
No dobrze ale jak się uratować?
 
 
Unikaj pozoru zła: karci nas św. Paweł, nawet pozoru, by nie zatracić duszy. A ileż pozoru i nie tylko pozoru zła w Medjugorje?
Czytać nam potrzeba nauczanie przedsoborowe, porównywać z nauczaniem po SW2 jak bardzo są one przeciwstawne i wykluczające się wzajemnie. Czy Kościół mógł aż tak się mylić do soboru? Tak nas okłamywać 20 wieków, w sprawie wolności religijnej, ekumenii, Mszy, liturgii, potępienia herezji, zła, definicji wiary, dogmatu, Kościoła? Który z tych kościołów jest w takim razie prawdziwy? Ten który głosił, że wolność religijna jest tylko dla jedynej świętej wiary katolickiej czy ten posoborowy, który naucza wedle idei masońskiej, wolności religijnej dla każdego innowiercy? Ten który wyraźnie potępił ekumenizm i bratanie na wspólnej modlitwie z heretykami, głosząc, że poza Kościołem zbawienia nie ma, czy ten który twierdzi, że kościołem są nawet żydzi, muzułmanie i heretycy?
Wyciągajmy rozumne wnioski, dajmy sobie czas na poznanie Mszy łacińskiej rozwijającej się organicznie od Wieczerzy do czasu jej podmiany w 1969 r. na Mszę w 90% upodobnioną do nabożeństwa heretyka Cranmera i luterańskich spędów. Odmawiajmy różaniec wytrwale każdego dnia!, odprawiajmy 5 pierwszych sobót, podejmujmy praktyki pobożne, pokutne, a z pewnością dzięki łasce Bożej poznamy prawdę.
Niech Najświętsza Maryja Panna ma nas w swej matczynej opiece, a my z ufnością stańmy się Jej niewolnikami, jak zalecał św. Ludwik Grignon i św. Maksymilian Kolbe, by Ona Bogarodzica Najroztropniejsza, Wspomożenie Wiernych prowadziła nas najkrótszą drogą ku Chrystusowi i Zbawieniu.

1 komentarz

  1. Kronikarz

    Wielu księży opisywało laski Mediiugoriianskie….uzdrowienia ,nawrócenia ,wysłuchane modlitwy…
    Maryja nie mówi tam ,że heretycy są Kościołem i w Kościele,ale że są Jej dziećmi i dziećmi Boga.Kiedys w Egipcie objawiła się chrześcijanom i muzułmanom. W efekcie doprowadzając do pojednania..to było w XX wieku…Chce ocalić jak najwięcej dusz. O dusze tu chodzi.. Maryja walczy o Kościół,ggukazujac się potwierdza prawdę o swoim wybranstwie i opiece nad ludźmi….A ludzie ,jak to oni ,tworzą podziały.
    Jak szatan może nawoływać do modlitwy,pokuty i nawrócenia?Chyba ,że to forpoczta ekumenizmu .ale nie ikt ,kto tam był,tego nie zauwazyl

    Odpowiedz

Odpowiedz Kronikarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy:

Chrystus jest tylko alibi dla celebrowania samego siebie w nowej Mszy

Chrystus jest tylko alibi dla celebrowania samego siebie w nowej Mszy

„Kościół miłosierdzia” korzysta ze swojej władzy siłą przymusu, która zawodzi, gdy zamiast tego powinna być używana do leczenia sytuacji, które są znacznie poważniejsze: dewiacje teologiczne, aberracje moralne, świętokradztwa i brak szacunku w zakresie liturgicznym,...