Kim jest kobieta? – pytanie na które nie zna odpowiedzi dzisiejszy lewacki, transpłciowy świat. A to takie proste.

28 września 2022 | Aktualności

Kim jest kobieta?  Kobieta jest niezmiennie projektowana jako matka i żona, tak jak mężczyzna jest niezmiennie projektowany jako ojciec i mąż. Te role są wpisane w ich całe istnienie.
To, że dzisiaj musimy zadać to pytanie, wskazuje, jak dosłownie szalona stała się nasza kultura — szalona, ​​jakby odsunięta od rzeczywistości. Oczywiście szczytem tego przejawu jest transpłciowość. Dokument Matta Walsha, zatytułowany właśnie tym pytaniem, był godnym pochwały wysiłkiem w walce z tym szaleństwem. Film prawdopodobnie spełnił najpilniejsze potrzeby w walce z „transpłciowością”: obnażył jego absurdalność i uwypuklił wielkie niebezpieczeństwo, jak okaleczające są  operacje dla mężczyzn, kobiet i dzieci. Ale film pozostawił też wielką pustkę: satysfakcjonującą odpowiedź na to pytanie, na co zwróciło uwagę przynajmniej kilka osób.

Jesteśmy tak dalecy od zrozumienia, co to znaczy być kobietą? Czy też nie chcemy być „zamknięci” przez jakąkolwiek ideę kobiecości, jak „transgenderyści”? Ale przynajmniej jeden głos pomaga wypełnić lukę pozostawioną przez Walsha i jest to słusznie głos kobiety. Helen Roy, która pisze dla The American Mind i prowadzi podcast Girlboss, Interrupted, wygłosiła przemówienie na temat kobiet na Narodowej Konferencji Konserwatyzmu w zeszłym tygodniu, poprzedzone pytaniem postawionym przez Walsha: Kim jest kobieta? Roy nie tylko głębiej przyjrzała się odpowiedzi; zadała cios w same korzenie „transpłciowości” z pomocą być może największego filozofa-teologa wszechczasów.

Roy zauważyła, że z jednej strony odpowiedź Walsha na pytanie – „dorosła kobieta” – jest „prawdziwa”, naukowa i „konkretna”. Rzeczywiście, w zdroworozsądkowym świecie ta definicja powinna wystarczyć, aby obalić przesłankę „transpłciowości”, ponieważ nasza płeć jest głęboko wpisana w nasze ciała, z szerokim i potężnym wachlarzem skutków, w tym na samą strukturę naszego mózg. Ale problem sprowadza się do tego, że bez względu na to, jak zmienią się jego hormony, jego narządy płciowe będą odcięte, a imitacje żeńskich części są naklejone na niego, biologiczny mężczyzna (tak naprawdę nie ma innego rodzaju mężczyzny) nie może i nigdy nie będzie mógł zostać zapłodniony przez innego mężczyznę, nosić dziecka poczętego w łonie matki, urodzić go i karmić piersią.

I to jest kluczowe.

Gleba, na której wyrasta transpłciowość, została skażona głębszym problemem, który istnieje w społeczeństwie od dziesięcioleci, a teraz w pełni się zaognił: zapomnieliśmy, że tożsamość kobiety, które jest nierozerwalnie związana z macierzyństwem, a tożsamość mężczyzny jest nierozerwalnie związana z ojcostwem.

Niezależnie od tego, czy ludzie lubią się do tego przyznawać, pigułka antykoncepcyjna otworzyła wrota dla tego sztucznego, być może nieświadomego podziału na przedziały. Ponieważ możemy teraz podejmować akty prokreacji prawie na pewno bez prokreacji, możemy zapomnieć, że macierzyństwo lub ojcostwo jest zwykle w małżeństwie lub związku małżeńskim, nieuniknioną częścią naszej tożsamości.

Ale faktem jest, że nawet jeśli kobieta lub mężczyzna nigdy nie mają biologicznych dzieci, ich tożsamość, ciała i dusze są nadal nieodwołalnie kształtowane przez ich zdolność do noszenia dziecka od poczęcia i odżywiania tego dziecka; lub zapłodnienia kobiety. Sama ich istota jest zaprojektowana w odniesieniu do rodzenia dzieci i rodziny, a także do płci przeciwnej.

Tak więc kobieta jest niezmiennie projektowana jako matka i żona, tak jak mężczyzna jest niezmiennie projektowany jako ojciec i mąż. Te role są wpisane w ich całe istnienie. W przypadku kobiet jest to nawet bardziej prawdopodobne, ponieważ małe dziewczynki zaczynają zabawę w lalki tuż po tym, jak zaczynają mówić.

Należy zrozumieć, że te tożsamości nie są tylko potwierdzane i możliwe dzięki naszym narządom płciowym. Nasza dusza jest nierozerwalnie związana z naszym ciałem, a więc z naszą biologiczną płcią, jak podkreśliła Roy w swoim wystąpieniu, ponieważ jesteśmy wcielonymi duszami, jak wyjaśnia św. Tomasz z Akwinu. Oznacza to, że nasza dusza wyraża się poprzez ciało.

Dlatego, jak zauważył Roy: „Nie ma czegoś takiego jak ciało, które jest złe dla swojej duszy, z tego prostego powodu, że każde z nich jest w pełni znane tylko w odniesieniu do drugiego”.

Filozof św. Edyta Stein rozwinęła tę zasadę, pisząc: „Oczywiście, kobieta podziela podstawową ludzką naturę, ale jej zdolności różnią się od mężczyzn. Dlatego też musi istnieć inny rodzaj duszy.” „Aby było jasne, nie oznacza to, że płeć znajduje się w duszy, która w rzeczywistości jest znacznie bliższa pozycji transpłciowej. Wcielona dusza wyraża raczej własną płeć” – dodał Roy.

Rzeczywiście, istnieją pewne „cechy duszy”, na które wpływa ciało, które nadają się do pełnienia roli matki i żony lub ojca i męża. Widać to łatwo na poziomie empirycznym we wpływie hormonów, na przykład na cechy osobowości. Znacznie wyższy poziom testosteronu u mężczyzn pomaga im być bardziej asertywnymi, agresywnymi i stoickimi niż przeciętnie kobiety (pomimo spadku poziomu testosteronu z roku na rok), a tym samym wspomaga ich rolę jako dostawcy i obrońcy rodziny. Ogólna tendencja kobiet do większej wrażliwości fizycznej i emocjonalnej oraz odpowiadających im silniejszych emocji sprzyja silniejszemu poczuciu współczucia i współczucia dla słabych i cierpiących. Nawet biorąc pod uwagę indywidualne różnice i wyjątki od tych uogólnień, istnieją ustalone szerokie wzorce cech związanych z płcią, takie, że zwykle występuje wyraźnie męski nurt u mężczyzn i kobiecy nurt u kobiet, jeśli nie został stłumiony.

Ale nawet najbardziej „męska” kobieta i najbardziej „kobiecy” mężczyzna są nadal związani przez swoją biologiczną płeć, aby być matką lub ojcem, a zatem nadal są przez nią definiowani, nawet jeśli mężczyzna „czuje się” bardziej jak kobieta lub kobieta „czuje się” bardziej jak mężczyzna, ze względu na naturę, a nawet wychowanie.

Użyjmy bardziej wyjątkowego przykładu: Czasami zdarza się, że chłopiec, który otrzymuje niski poziom testosteronu w okresie prenatalnym, może wyrażać się bardziej jak typowa dziewczyna niż typowy chłopiec; istnieją dowody na to, że dziewczęta, które otrzymują wyższy niż normalny poziom testosteronu w okresie prenatalnym, jako dziecko częściej angażują się w typowe dla mężczyzn zabawy.

Ale tak jak nasza sygnatura fizyczna — najbardziej wyraźnie, nasze narządy rozrodcze — jest definiowana w odniesieniu do naszego potencjalnego małżonka i naszej ogólnej roli rodzicielskiej, nasza dusza, będąc nieodłączną od naszego ciała, jest również definiowana przez ten podpis płci. Będziemy przeżywać te role w wyjątkowy sposób, ale jeśli mamy żyć właściwie uporządkowanym życiem, odpowiadającym naturze i najlepiej pasującym do naszej roli małżonka i rodzica, nie tylko zaakceptujemy swoją płeć, ale będziemy nią żyć najlepiej jak potrafimy, szczególnie jako ojciec lub matka, mąż lub żona.

Nawet jeśli kobieta nie staje się biologiczną matką, jej dusza jest nadal duszą kobiety. I wszystko, co robi, będzie lub powinno odzwierciedlać jej tożsamość jako kobiety i matki, do której już dąży jej ciało-dusza.

Ale to również wymaga, abyśmy się „rozciągnęli”, że tak powiem; że pokonujemy naturalne słabości. W naszej upadłej ludzkiej naturze musimy walczyć z naszą skłonnością do grzechu, a także przeciwstawiać się naszym rolom, które zostały nam dane przez Boga jako mężczyzna lub kobieta, mąż lub żona, ojciec lub matka. Jest to pokazane i wyjaśnione w Księdze Rodzaju, podczas i bezpośrednio po Upadku: Adam zaniedbał swoje przywództwo jako męża, kiedy przyjął zakazany owoc od Ewy; Odtąd Ewa była kuszona, by uzurpować sobie lub sprzeciwiać się roli męża jako głowy.

Co więcej, różnice w temperamencie poszczególnych osób oznaczają, że różni mężczyźni i kobiety muszą bardziej pod różnymi względami dążyć do pełnienia swojej roli męża lub żony, ojca lub matki, najlepiej jak potrafią.

Kobieta, jako matka, musi być kochająca i uważna wobec swoich dzieci, musi dbać o ich fizyczne potrzeby, musi je dyscyplinować, prowadzić moralnie i uczyć. Niektóre kobiety muszą bardziej starać się o cierpliwość; niektórzy muszą bardziej starać się o stanowczą i konsekwentną dyscyplinę; niektórzy muszą bardziej się starać, aby być czułymi; niektórzy muszą bardziej się starać, aby zachować porządek fizyczny. W debacie na temat płci chodzi o to, że bardziej naturalnie „męska” kobieta musi dążyć do kobiecego ideału jako matki, podobnie jak bardziej naturalnie „kobieca” kobieta. Ich słabości są po prostu nieco inne.

W swoim wystąpieniu o kobietach Roy pięknie opisała naturalne kobiece tendencje odpowiadające kobiecym cechom fizycznym, pokazując, w jaki sposób ciało wyraża duszę. Zauważyła: „Każdy z tych podstawowych aspektów naszej istoty odpowiada metafizycznym potencjałom cnoty”, ale „odzwierciedlają one również naszą zdolność do występku”.

Pierwszym fizycznym aspektem kobiet, które wymieniła, była ciąża, „w tym poczęcie, ciąża i laktacja”, co „odpowiada zdolności do bycia otwartym, a także pielęgnowania domu i odżywiania innych”. Roy przypomniał słowa św. Edyty Stein: „Dusza kobiety jest ukształtowana jako schronienie, w którym mogą się rozwijać inne dusze”.

Jednak ta sama tendencja, gdy nie jest odpowiednio uporządkowana, skutkuje „pożeraniem matki”, zauważa Roy, odnosząc się do opisu matki Jordana Petersona, która jest „tak nadopiekuńcza i wszechogarniająca, że ingeruje w rozwój kompetencji nie tylko jego syna, ale także córki”.

Następnie mamy do czynienia ze „względną miękkością fizyczną”, która „może odpowiadać czułości, gotowości do pocieszania cierpiących”. Roy wymienia tutaj przeciwstawną tendencję, która skutkuje „zblazowaną kusicielką” i/lub „oziębłym karierowiczem”.

Wreszcie, zmienny cykl hormonalny kobiety „wskazuje na tryb życia, który pozwala na częste zmiany”. Moja interpretacja cnoty, którą to oznacza, różni się nieco od interpretacji Roya. Ponieważ cykl hormonalny zazwyczaj wiąże się z bólem zarówno fizycznym, jak i psychicznym, uważam, że odpowiada to szczególnemu wezwaniu kobiety do wytrwałości i siły w cierpieniu, a także jej zdolności przystosowania się, co może być cnotliwym aktem poddania się Bogu (za pośrednictwem męża lub Inaczej).

Co to znaczy być kobietą i jak kobiety mogą powrócić do swojego powołania w kulturze, która gardzi autentyczną kobiecością, to temat, który może zapełnić całe tomy. Ale najpierw musimy zrozumieć, że nigdy nie wyleczymy się jako społeczeństwo z trucizny feminizmu ani z rakowego wzrostu „transpłciowości”, dopóki nie powrócimy do najbardziej fundamentalnego zrozumienia tego, czym jest kobieta: jest matką, czy dzieci biologicznych lub duchowych.

Źródło- https://www.lifesitenews.com/opinion/what-is-a-woman-a-meaningful-answer-to-matt-walshs-question/?utm_source=top_news&utm_campaign=catholic

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy:

Chrystus jest tylko alibi dla celebrowania samego siebie w nowej Mszy

Chrystus jest tylko alibi dla celebrowania samego siebie w nowej Mszy

„Kościół miłosierdzia” korzysta ze swojej władzy siłą przymusu, która zawodzi, gdy zamiast tego powinna być używana do leczenia sytuacji, które są znacznie poważniejsze: dewiacje teologiczne, aberracje moralne, świętokradztwa i brak szacunku w zakresie liturgicznym,...